Juvet Landscape Hotel, Valldal, Norwegia

Ten ślub to mój powrót do Norwegii. Pierwszy raz odwiedziłem ten kraj jako student, podczas wyprawy rowerowej z Krakowa na Nordkapp, najdalej wysunięty na północ punkt Europy. Zakochałem się w Norwegii od pierwszego wejrzenia. Niezwykle urzekający i urozmaicony krajobraz, dostojna, szlachetna przyroda, soczysta zieleń – wszystko to sprawia wrażenie jakiejś nierealności. Niewiele widoków na świecie może się równać z fiordem, mocno wcinającym się wgłąb lądu, do którego opadają wysokie na ponad tysiąc metrów stoki. Ich surowe piękno głęboko mnie porusza.

Podczas tej wyprawy przejeżdżałem przez Alesund, ale nawet nie śniło mi się, że będę tu kiedyś robił zdjęcia ślubne. Juvet Landscape Hotel jest jakby manifestem architektury norweskiej – budynki wtapiają się tu w naturę, podkreślają ją i służą do jej kontemplacji. Głęboki szacunek i miłość Norwegów do przyrody widać tu na każdym kroku.

Jako fotograf ślubny znalazłem w tym miejscu i z tymi ludźmi wszystkiego czego szukam – niepowtarzalne otoczenie, niemożliwy do opisania klimat, niesamowite więzi rodzinne (babcia wydziergała na drutach sweter dla Panny Młodej, wujek zrobił kilka rodzajów piw, przyjaciele napisali piosenki specjalnie na tę okazję…). Marte i Hallward zajmują w moim sercu wyjątkowe miejsce. Ich miłość, emocje, delikatność… Dzień przed ślubem byli jeszcze na nartach. Marte stwierdziła, że „jaki byłby sens organizowania ślubu w takim miejscu, i nie skorzystania z niego?”